Krótkie dzieje kraju czeskiego cz. 12

Gdy wieści o tym doszły do ich ojczyzny, zamiast potępienia sprawy i uciszenia jej, jak się spodziewali sędziowie, wywołały one wprost przeciwny skutek. Zwolennicy Husa wzburzyli się i powzięli myśl zerwania wszelkich więzów, łączących ich z niemieckimi katolikami, aby zrzucić tym sposobem raz na zawsze nienawistną przewagę ,Niemców. Ponieważ w tymże czasie umarł Wacław, a Zygmunt chciał spadek zagarnąć, oburzeni Czesi chwycili za oręż, postanawiając siłą bronić ojczyzny i przekonań. Na czele walczących stanął dawny wróg Niemców, Jan Żyżka z Trocnowa, który jako ochotnik brał udział w bitwie z krzyżakami pod Grunwaldem i tam stracił oko. Do jego obozu cisnęła się szlachta, duchowieństwo i mieszczanie, Żyżka zaś ściągnął do szeregu walczących lud wiejski, opierając się na zasadach Pisma świętego, że wszyscy ludzie są równi, jako dzieci jednego Boga, wieśniacy zatem razem z innymi stanami powinni chronić zagrożonego kraju. Ponieważ husytom brakło broni, Żyżka zalecał zbroić się w widły, kosy i sławne okute żelazem cepy. Podrze grzani poczuciem obowiązku, wojownicy ci dokonywali więcej, niż zakuci w pancerze i uzbrojeni według wszelkich zasad ówczesnej taktyki wojennej rycerze z przeciwnego obozu, którzy prawie zawsze i wszędzie doznawali porażki i sromotnie opuszczali plac boju.