Krótkie dzieje kraju czeskiego cz. 11

Rektor uniwersytetu, a zarazem spowiednik królowej Zofii, Jan Hus, zaczął wytykać błędy i wzywać do poprawy w kazaniach oraz umyślnie w tym celu pisanych odezwach. Wkrótce też zyskał on wielu zwolenników między miłującą ojczyznę szlachtą, zacnie myślącym duchowieństwem, uświadomionymi mieszczanami, a nawet pomiędzy ludem, który, choć w owe czasy, jako poddany, zajmował podrzędne stanowisko w społeczeństwie, ale do oświaty się już garnął.

Rozpanoszeni Niemcy, obawiając się utraty wpływu, jaki wtedy na rząd wywierali i co za tym idzie upadku materialnego, przeciągnęli na swoją stronę znaczną część obojętnej dotąd na sprawy ogółu ludności czeskiej. Wskutek tego kraj podzielił się na dwa wrogie sobie stronnictwa, które zaczęły się wzajemnie prześladować. Ponieważ w owym czasie zwołano wielki sobór, czyli zjazd duchownych i panów, pod przewodnictwem cesarza Zygmunta do miasta Konstancji, w celu omówienia innych wynikłych w Kościele nieporozumień, wezwano tam i Husa, aby przy tej sposobności załatwić i sprawę czeską. Przyjaciele, obawiając się o jego bezpieczeństwo, radzili mu, aby tam nie jeździł. Lecz Hus twierdził, że gdyby się na sobór nie stawił, mogliby mu zarzucić, iż rozmyślnie szerzył niezgodę i bronił kłamstwa. Gdy na żądanie sądu nie chciał swych zapatrywań odwołać, twierdząc, że walczył za prawdę, wydano nań 1415 r. wyrok śmierci przez spalenie na stosie, jak w owe czasy odstępców od Kościoła, czyli heretyków, karano. W rok potem zginął największy obrońca zasad, głoszonych przez Husa, uczony rycerz Hieronim z Pragi.